<title_newspaper="Gazeta Robotnicza">
<title_article="W gościnie u bankrutów">
<author_1="Włod.">
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954">
<month="8">
<date="1954-08-02">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Znana to już rzecz, że mimo usilnych starań fotoreporterów nie można było w okresie trwania Konferencji Genewskiej spotkać takiego zdjęcia w prasie zachodniej, na którym amerykański sekretarz stanu Dulles, byłby uśmiechnięty. W pokojowym klimacie konferencji więdły bowiem “kwiaty" dyplomacji amerykańskiej i obiektywy aparatów fotograficznych rejestrowały w twarzach amerykańskich dyplomatów jedynie niezadowolenie i bezsilną złość.
Ostatnio jednak fotoreporterzy powetowali sobie swe genewskie niepowodzenie w polowaniach na uśmiech amerykańskiego sekretarza stanu. Bo pan Dulles rozdawał uśmiechy na lewo i prawo manifestując swe dawno nie notowane zadowolenie.
Miejscem owej wielkiej radości amerykańskich polityków stało się najpierw lotnisko w Waszyngtonie. Z samolotu wysiadł oczekiwany przez liczne osobistości oficjalne dyktator Korei południowej, Li Syn-man. i zaraz znalazł się — jak pisze amerykańska agencja “United Press" — w “serdecznym objęciu" gen. Van Fleeta, b. dowódcy napastniczych wojsk w Korei.
Po przywitaniu udano się wprost do Białego Domu, gdzie na stopniach prowadzących do wejścia — znak to wielkiego wyróżnienia — oczekiwał Li Syn-mana prezydent Eisenhower. W przyjęciu wydanym na cześć “krwawego starca", jak nazywają powszechnie Li Syn-mana, wzięło udział blisko 60 osób, w tym „najznamienitsze osobistości rządu" — pisze z szacunkiem „United
Press". Nie zabrakło oczywiście wszechobecnego w takich wypadkach kardynała Spellmana, który osobą swą zaszczycił dobrane grono.
Nazajutrz Li Syn-man udał się do parlamentu USA. W przemówieniu wygłoszonym w Kongresie podjął on długą tyradę. Zaczął od przeglądu sytuacji w Korei, która zdaniem Li Syn-mana wygląda tak: „W chwili obecnej na froncie koreańskim panuje spokój, co jest wynikiem nierozsądnego rozejmu... Nadszedł czas, aby ogłosić koniec rozejmu... Musimy działać. Możemy działać na Dalekim Wschodzie."
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
 
</author_1> 
</title_article>
</title_newspaper>